piątek, 21 września 2012

HISTORIA PEWNEJ TORY....


Aż dziw bierze, że we współczesnych czasach może dojść do takiej sytuacji jaka zaistniała w Tykocinie...

Grupa z Izraela przywiozła do Tykocina Torę, z zamiarem złożenia jej w synagodze. 

Ponoć muzeum było o tym informowane, ponoć była na to zgoda... A wyszło jak zawsze - wstyd!

Krótko opisując sytuację: grupa Żydów przyjechała (przyleciała) specjalnie z Izraela w celu złożenia Tory w synagodze, w Tykocinie odmówiono im wstępu, także Tora pojechała (poleciała) z powrotem do Izraela!!!

Dlaczego?: 
Ponieważ wartość religijna tej Tory jest dla Religi żydowskiej znacznie wyższa niż posiadane przez muzeum w Tykocinie. Spowodowałoby to sytuację, że do synagogi nie mogli by wchodzić turyści a jedynie Żydzi. Synagoga stałaby się miejscem do modlitwy a nie zwiedzania...

Bardzo delikatny temat...

Tykocin bez Synagogi dostępnej dla zwiedzających BARDZO by stracił turystycznie!

A Żydzi, którzy przemierzyli tyle świata żeby złożyć ową TORĘ (wartą ponoć nie bagatela 10000euro).... Co oni dopiero muszą sobie myśleć? 

Zauważmy tylko co było w przeciwnym przypadku? Gdybyśmy my chcieli złożyć symbol naszej wiary w Izraelu i zostalibyśmy tak potraktowani... Które media by o tym nie wspomniały? 

A tu - cisza... 

Winnych brak... Organizacji brak... Współpracy z narodem, dzięki któremu Tykocin ma wartość turystyczną - brak... 

1 komentarz:

  1. obszernie ten temat komentowało TVP Białystok w "Obiektywie"

    OdpowiedzUsuń